SIEGENIA-AUBI
Zlot motocyklowy SIEGENIA MOTOR AUBI

Zlot motocyklowy SIEGENIA MOTOR AUBI

Turawa 16-18 maja 2008

Riders on the storm
W dniach 16–18 maja 2008 odbył się nad jeziorem w Turawie pierwszy – i mamy nadzieję, że nie ostatni – wiosenny branżowy zlot motocyklowy SIEGENIA-MOTOR-AUBI. W jego programie znalazła się moc atrakcji dla fanów motoryzacji, muzyki i zabawy na świeżym powietrzu. Poniżej zapraszamy na relację z tej, co tu dużo mówić, bardzo udanej imprezy.

Pierwszy dzień zlotu rozpoczął się w gęstych strugach późnowiosennego deszczu. Ale im wyżej zamroczone chmurami słońce toczyło się po niebie, tym głośniej słychać było ryk silników, a z deszczu raz po raz wyłaniały się sylwetki w kaskach. To właśnie 16 maja zapisał się w miejscowych kronikach jako dzień, w którym miał miejsce najazd fanów ciężkiego sprzętu jednośladowego na spokojną wieś w województwie opolskim...

Najeźdźcy okazali się jednak bardzo sympatyczni i zdyscyplinowani. Każdy z nich najpierw grzecznie meldował się na recepcji, potem odbierał identyfikator – przepustkę na piwo – oraz przygotowaną specjalnie na zlot koszulkę, a następnie udawał się w tzw. teren, by znaleźć dla siebie wygodny kawałek przestrzeni na najbliższe dni.
Ośrodek Jowisz to miejsce dość rozległe, i mimo, że niektóre miejsca noclegowe znajdowały się w znacznym oddaleniu od „centrali” większość uczestników bez problemu znalazła drogę na oficjalnie rozpoczynającą zlot - imprezę integracyjną. I chociaż prowadzący ją DJ spodziewał się raczej wesela, a nie zlotu motocyklistów, na co wskazywał grany przez niego repertuar, to jednak wszyscy bawili się dobrze. Tak dobrze, że najtwardsi przodownicy ukończyli wyrabiać normy dobrej zabawy około 3 nad ranem.

Nic więc dziwnego, że po takim wysiłku pobudka na śniadanie była bolesna i trudna. Trzeźwiąco podziałał na niektórych dopiero widok „mundurowej dwójki”. Szybko okazało się jednak, że jest to przydzielona uczestnikom zlotu eskorta. Odprowadziła nas ona wprawdzie tylko do granic powiatu opolskiego, ale dalej też poradziliśmy sobie całkiem nieźle i z niewielkim tylko opoźnieniem dojechaliśmy do siedziby SI-AU w Kluczborku.

Tego dnia pogoda – zgodnie z prognozami z meteo-strony ICM, które obserwowaliśmy na bieżąco i nie tracąc nadziei – wykazała wolę współpracy: zaświeciło słońce i zrobiło się cieplej. Ale właśnie „w tak pięknych okolicznościach przyrody” uczestnicy zlotu zaczęli odczuwać zmęczenie zeszłodniową podróżą i procesami integracyjmi. W rezultacie większość z nich zaległa i do szkolenia przystąpiły tylko jednostki najbardziej zdeterminowane i wytrzymałe. Np. takie jak koleżanka Renata z firmy Ecoinstruments, która dała gwiazdorski popis jazdy na dwóch kółkach. Niestety, reszta była w stanie co najwyżej leniwym wzrokiem przypatrywać się jej wyczynom.

Tymczasem atrakcji wokół przybywało. Jedną z największych okazał się niewątpliwie namiot harleya. W nim zaś: V-ROD, FAT BOY i SPORTSTER. Można było pstryknąć sobie pamiątkowe zdjęcie, zrobić przejażdżkę po okolicy, zakochać się. A potem przerwa na obiad i modlitwy o deszcz, bo upał niemiłosiernie dawał się we znaki. Na szczęście wydarzyło się coś, co wniosło sporo ożywienia i postawiło nieco na nogi umęczonych imprezowiczów. Pokazy freestyle’owe. Widowisko, podczas którego wielu z nas przecierało oczy ze zdumienia. Rafał Pasierbek z teamu STUNTSYSTEM to człowiek, który chyba urodził się na motorze (chociaż oficjalna informacja ze strony www.stuntsystem.com zapewnia, że dopiero co zaczął). Naprawdę zauroczył i zahipnotyzował wszystkich.

Kiedy najeźdźcy opuścili Kluczbork, by ponownie najechać Turawę, czekała tam już na nich superprofesjonalna scena. Wzbudziła ona spore zainteresowanie i liczne komentarze ;-)
Najpierw koncert 740 milionów oddechów – dużo dobrego, skocznego, energetycznego SKA. Jednak wczesna pora najwyraźniej onieśmieliła słuchaczy, którzy nie dali się porwać muzyce i raczej dość statycznie obserwowali ten występ. Pod scenę ruszyli dopiero, gdy zrobiło się ciemniej, a za instrumenty chwyciła legenda cięższej odmiany polskiego rocka – zespół Kobranocka. Kobra, Szybki Kazik i reszta zagrali świetny koncert. Były stare przeboje i premierowe utwory z przygotowywanej właśnie płyty. Na końcu oczywiście usłyszeliśmy ich najbardziej znany hit, hymn polskiej emigracji: „Kocham cię jak Irlandię”.
Po koncercie znów wystąpił DJ, a impreza przeniosła się pod parasole, bo nasze popołudniowe modlitwy o deszcz zostały wysłuchane. Ostatnia oficjalna część zlotu zakończyła się o 2 w nocy. Czyli wtedy, gdy niektórzy dopiero zaczynali na dobre się rozkręcać. Szybko podjęto więc odpowiednie działania zaradcze: plaża, jezioro i szanty. I nierozstrzygnięty, a bardzo inspirujący spór o zacumowaną nieopodal żaglówkę: omega to czy nie-omega?

A potem nagle zrobiło się rano. I o dziwo, większość stawiła się na śniadaniu punktualnie – jak widać, perspektywa długiej trasy powrotnej podziałała mobilizująco. Więc zjedli i pojechali... w strugach deszczu. Riders on the storm...
   
Original

Original

Original

Informacyjnie jeszcze
Pod adresem zlot@213.17.144.229 uruchomiliśmy FTP, na którym udostępniamy zdjęcia ze zlotu. Każdy kto również dysponuje jakąś dokumentacją proszony jest o uzupełnianie zasobów.
Tajne hasło, pozostaje bez zmian, kto nie pamięta proszę o info na maila: beata.fiedosichin@siegenia-aubi.com

W razie problemów technicznych z serwerem proszę kontaktowac się z Pawłem Więckiem: tel. 602 519 673 lub pawel.wiecek@siegenia-aubi.com
 
Kontakt
SIEGENIA-AUBI Sp. z o.o.
ul. Ossowskiego 64
46-203 Kluczbork

Tel. +48 77 44 777 00
Fax +48 77 44 777 20 eMail
Beata Fiedosichin
Specjalista ds promocji
Tel.: +48 77 44 77 747
Fax.: +48 7744 77 720
tel. zlotowy 600 904 038 eMail