Ok. 50% wszystkich odszkodowań za szkody majątkowe, które firmy ubezpieczeniowe wypłacają w ciągu roku, stanowią włamania. Co prawda ilość tego rodzaju przestępstw w ostatnich latach zmniejszyła się w Polsce minimalnie, ale dla tych, którzy padli ofiarą złodzieja marne to pocieszenie.
Ryzyko może czaić się wszędzie. Zagrożone są nie tylko wolno stojące domy i zabudowania, włamania zdarzają się równie często w mieszkaniach czy zabudowie szeregowej. Złodzieje nie dokonują tu szczególnego rozróżnienia. Dla okradzionych osób, fakt ten często znaczy więcej niż strata mienia osobistego. Wartość sentymentalną w skradzionych przedmiotów niejednokrotnie trudno wycenić - nie wspominając już o psychologicznych skutkach bycia ofiarą.
Warto być dobrze zabezpieczonym
Słabe punkty większości budynków to niedostatecznie zabezpieczone okna i drzwi balkonowe. Są to miejsca przez, które nieproszeni goście mogą dostać się w najkrótszym czasie, co ma znaczenie o tyle, że naprawdę niewielu włamywaczy wyposażonych jest w specjalistyczne narzędzia, większość z nich dysponuje po prostu śrubokrętem lub szczypcami. Jak podają statystyki, włamania przez drzwi balkonowe stanowią - około 26 proc. włamań do mieszkań i 52 proc. do domów jednorodzinnych; natomiast włamania przez okna to około 20 proc. włamań do mieszkań i 26,5 proc. do domów jednorodzinnych.
Często nie jesteśmy tego świadomi, ale dla przestępcy włamanie to wyścig z czasem. Jeśli uzyskanie dostępu do wnętrza zajmuje więcej niż około 3 minut złodziej, w większości przypadków, po prostu rezygnuje. W 2001 45,3% wszystkich prób nie powiodło się w ten sposób - to imponujący dowód skuteczności stosowanych zabezpieczeń.